23 października 2026

Floty 2027. Co naprawdę będzie miało znaczenie?

Jeszcze kilka lat temu największym wyzwaniem menedżera floty było pozyskanie nowych pojazdów. Dziś samochody wracają do salonów, terminy dostaw się skracają, a rynek mierzy się z innymi problemami. Nie są nimi jednak wyłącznie telematyka, sztuczna inteligencja czy elektromobilność. O obrazie rynku ubezpieczeń flotowych w najbliższych latach zdecydują przede wszystkim rentowność, koszty szkód oraz umiejętność zarządzania ryzykiem.

W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do systematycznego wzrostu kosztów napraw. Drożeją części zamienne, robocizna i coraz bardziej zaawansowane technologicznie elementy wyposażenia pojazdów. Jednocześnie po pandemicznym spowolnieniu obserwujemy powrót częstości szkód do poziomów sprzed 2020 roku, szczególnie w segmencie transportowym. W rezultacie presja na rentowność portfeli komunikacyjnych pozostaje bardzo wysoka.

Dodatkowym wyzwaniem są malejące średnie sumy ubezpieczenia przy jednoczesnym utrzymywaniu gwarantowanych stawek w umowach generalnych. W wielu przypadkach mechanizm ten staje się jedną z głównych przyczyn pogarszającej się rentowności portfeli autocasco.

Liczą się nie tylko pojazdy

Coraz większe znaczenie będzie miała jakość zarządzania flotą. Jeszcze niedawno dwa przedsiębiorstwa posiadające podobną liczbę pojazdów mogły liczyć na zbliżone warunki ubezpieczenia. Dziś coraz częściej decydują detale: szkodowość, procedury bezpieczeństwa, szkolenia kierowców czy wykorzystywane systemy wspomagania jazdy. Można oczekiwać, że ten trend będzie się pogłębiał.

Nie oznacza to jednak, że telematyka zrewolucjonizuje rynek już jutro. Od kilku lat mówi się o taryfikacji opartej na danych z pojazdów, jednak jej praktyczne zastosowanie w polskich ubezpieczeniach flotowych pozostaje ograniczone. Dane telematyczne wspierają zarządzanie transportem, kontrolę kosztów paliwa czy analizę pracy kierowców. Znacznie rzadziej są wykorzystywane jako kluczowy element kalkulacji składki. Do ich powszechnego wykorzystania w underwritingu pozostaje jeszcze trochę czasu.

Nowe technologie, nowe ryzyka

Znacznie szybciej rozwijać się będzie wykorzystanie sztucznej inteligencji. AI już dziś wspiera procesy likwidacji szkód, analizę dokumentów oraz ocenę uszkodzeń pojazdów. Klient nie zawsze będzie świadomy jej obecności, ale odczuje skutki w postaci krótszego czasu obsługi i szybszego podejmowania decyzji. W wielu zakładach ubezpieczeń sztuczna inteligencja staje się kolejnym narzędziem pracy likwidatora i underwritera.

Nie sposób również pominąć elektromobilności. Pojazdy elektryczne coraz częściej stają się elementem flot korporacyjnych. Wraz z ich popularyzacją pojawiają się jednak nowe wyzwania dla ubezpieczycieli. Wysokie koszty napraw baterii, ograniczona dostępność części zamiennych oraz konieczność korzystania ze specjalistycznych serwisów powodują, że ocena ryzyka takich pojazdów coraz bardziej różni się od oceny tradycyjnych konstrukcji spalinowych.

Chińska niewiadoma

Jednym z największych znaków zapytania dla rynku flotowego pozostają chińskie marki samochodowe. Ich udział we flotach firmowych jest obecnie niewielki, jednak coraz więcej przedsiębiorców rozpoczyna pilotażowe wdrożenia i szczegółowe analizy ekonomiczne takich pojazdów.

Powód jest prosty. Po jednej stronie znajduje się atrakcyjna cena zakupu, bogate wyposażenie i dobra dostępność samochodów. Po drugiej pozostaje szereg pytań, na które rynek nie zna jeszcze odpowiedzi.

Jak będzie wyglądała dostępność części za pięć lat? Jak długo będą trwały naprawy powypadkowe? Jakie będą wartości rezydualne tych pojazdów? Czy wszyscy obecni dziś producenci utrzymają swoją obecność na rynku europejskim? Jak będzie wyglądała sieć serwisowa po zakończeniu obecnej fazy ekspansji?

Odpowiedzi na te pytania będą decydowały o sukcesie lub porażce chińskich producentów w segmencie flotowym. Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność budowania nowych baz danych dotyczących szkodowości i kosztów napraw. Dopiero po kilku latach eksploatacji będzie można wiarygodnie ocenić wpływ tych pojazdów na wynik techniczny portfela.

Cena dziś, ryzyko jutro?

Nie zmienia się najważniejsza cecha polskiego rynku flotowego. Nadal dominującym kryterium wyboru pozostaje cena. Szczególnie widoczne jest to w transporcie, gdzie lojalność klientów wobec ubezpieczycieli jest niewielka, a decyzje zakupowe często sprowadzają się do wyboru najtańszej oferty. W takich warunkach trudno oczekiwać powszechnego zainteresowania rozwiązaniami ograniczającymi ekspozycję na ryzyko. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zaoferuje polisę taniej.

Kierunek rozwoju rynku wydaje się jednak przesądzony. Rosnące koszty szkód będą wymuszały coraz dokładniejszą analizę ryzyka i większe różnicowanie klientów. O przewadze konkurencyjnej nie będzie decydowała wyłącznie wysokość składki, lecz jakość zarządzania flotą, bezpieczeństwo kierowców i zdolność do ograniczania szkodowości.

Bo choć w 2027 roku pierwszym pytaniem nadal będzie cena, o przewadze konkurencyjnej zdecyduje przede wszystkim jakość zarządzania ryzykiem.

Leszek Ignaczewski

Dyrektor ds. Ubezpieczeń Komunikacyjnych

ERGO Hestia